Rady dla nowych nauczycieli. Część II







Praca w szkole z dziećmi to tylko dodatek do pierdyliarda innych funkcji, które należy pełnić. Przynajmniej tak jest u mnie. Obowiązkowo trzeba być w zespole humanistycznym, który zrzesza nauczycieli humanistów, czyli tych od języków, polskiego, historii i religii. Zwykle drugiego dnia po konferencji pracujemy w zespołach. Ustalamy wtedy tematykę szkoleń wewnętrznych, kto jest za co odpowiedzialny zgodnie z kalendarzem pracy szkoły, zgłaszamy się do przeprowadzenia lekcji pokazowych (nie we wszystkich szkołach to funkcjonuje), opracowujemy umowy przedmiotowe i kryteria oceniania.
Jeśli są już w szkole inni angliści, można ich poprosić o udostępnienie tych dokumentów. Jeśli nie, to należy ich poszukać, bo powinny zostać po poprzednim angliście. Można je zdobyć u dyrekcji - ma je w jakiejś dokumentacji - u nas są też dostępne na stronie internetowej szkoły. Ja i pozostałe anglistki zwykle co roku je przeglądamy i uaktualniamy, bo zawsze w trakcie pracy w roku szkolnym wyjdzie co należy poprawić. Zwykle są to jednak poprawki kosmetyczne.

Poza zespołami przedmiotowymi mamy też zespoły: ewaluacyjny, socjalny i wychowawczy. Nie wiem czy tak jest w każdej szkole. Tak czy siak, przynależność do któregoś z nich jest mile widziana i figuruje w spisie czynności dodatkowych nauczyciela (o tym następnym razem). Zespół socjalny zajmuje się - jak nazwa wskazuje - sprawami socjalnymi, czyli gospodarowaniem pieniędzmi z funduszu socjalnego, tak żeby starczyło na różne szkolenia, zapomogi, wycieczki dla grona nauczycielskiego, wczasy pod gruszą, dodatki do przedszkola itp. Ja jestem w zespole wychowawczym i radzimy nad problemami wychowawczymi wśród uczniów, ich profilaktyką, edukacją rodziców w tym względzie itp. Czym zajmuje się zespół ewaluacyjny nie jestem Wam w stanie powiedzieć. Byłam w nim kiedyś przez rok, ale absolutnie nie wiedziałam co robimy, nie widziałam sensu w takiej pracy, więc przeszłam do wychowawczego. Jedyne, co pamiętam to to, że wiecznie dywagowaliśmy nad jakimiś ankietami. Może ktoś z Czytelników się wypowie, czym zajmuje się zespół ewaluacyjny, bo ja nie mam pojęcia. A może w Waszych szkołach funkcjonują też inne zespoły?

Również jednego z tych pierwszych dni zorientujcie się, jak wygląda sprawa pracowni do języka angielskiego. Obejrzyjcie jakie macie do dyspozycji pomoce, plakaty, jeśli jest tablica to wypadałoby ją rozkminić. NIE BÓJCIE SIĘ TABLICY!!! Obsługa jej jest naprawdę intuicyjna. Ja korzystam z dwóch różnych i z dwoma odmiennymi oprogramowaniami, ale zasada jest ta sama.
Zobaczcie czy macie biurko i parę szafek. Niby rzecz oczywista, ale właśnie wcale niekoniecznie. Ja przez cały pierwszy rok wszystko nosiłam ze sobą do domu i z powrotem, bo nikt mi nie pokazał, gdzie mogłabym ewentualnie zostawić ten cały majdan, a ja nie spytałam, bo myślałam, że nie ma takiego miejsca. Okazało się, że jest, ale gdybym sama się wokół niego nie zakrzątnęła, to do dziś nosiłabym 4 zestawy nauczycielskie (lub więcej, kiedyś uczyłam pięć poziomów naraz) i inny osprzęt codziennie ze sobą. Litościwie przemilczę wygląd tej kanciapki na moje rzeczy... To temat na inny post.
Zorientujcie się też jakim sprzętem dysponujecie, tzn. czy jest magnetofon, dvd, rzutnik itp. Nauczcie się ich obsługi zawczasu, a nie na pierwszej lekcji gdzie Was będzie stresować mnóstwo innych rzeczy. Wtedy wyższe technologie muszą już być po Waszej stronie. Jeśli pracownia nie dysponuje tak podstawową rzeczą jak magnetofon (zdarza się!) - musicie wyczaić kto jest odpowiedzialny za gospodarowanie funduszami na sprzęty i inne tego typu rzeczy i do niego się udać z prośbą. Co wcale nie oznacza że go otrzymacie :). Tak to wygląda u mnie w szkole.

Po powrocie do domu zajmijcie się opracowaniem planów nauczania, zwanych również rozkładami materiału. My u nas w szkole nie robimy planów wynikowych, ale wiem, że gdzie indziej trzeba. Słyszałam również o takim kuriozum jak placement test u pierwszaków (!!!). Zorientujcie się czy to Was przypadkiem nie dotyczy.


Tutaj znajdziecie kryteria oceniania w klasach 1-3, możecie się inspirować ;)
W tym poście znajdziecie umowy przedmiotowe do klas 1-3 i 4-6 i też kryteria oceniania do klas 4-6 (na końcu posta)
W następnym odcinku powiem Wam m.in. o tym, jak ugryźć plan nauczania / rozkład materiału. Post pojawi się po weekendzie.

**********

Jeśli nie czytaliście pierwszego posta z tej serii, zajrzyjcie TUTAJ. A TU kolejny. A TU jeszcze o z rozkładach materiału.

Komentarze

  1. Aż się chce pracować w szkole...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest tak źle... Ale fakt, że z roku na rok przybywa absurdów :/ Które przeszkadzają w uczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  3. I właśnie przez tę papierologię ciągle tracimy czas na pierdoły zamiast skupić się nad tym jak zapanować nad klasą lub jak uatrakcyjnić zajęcia.
    U nas jest jeszcze zespół do spraw promocji szkoły i od koncepcji pracy szkoły i od wprowadzania zmian w dokumentach.... Co rok coś dochodzi... Powodzenia początkujący :)

    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A rzeczywiście... Od zeszłego roku mamy też taki minizespół do spraw promocji, ale są w nim tylko trzy osoby (w tym ja), i chyba nie jest do końca zformalizowany jak te trzy pozostałe, tylko tak dla pasjonatów :)

      Usuń
  4. Tak, zespołów masa... Dopowiem może, czym zajmuje się zespół ds. ewaluacji lub ewaluacyjny. Każda szkoła zobowiązana jest prowadzić ewaluację wewnętrzną. Polega to na wyborze jednego lub kilku obszarów, które chcemy zbadać, ocenić, poprawić. I tak np. możemy skupić się na wynikach sprawdzianu, na współpracy z rodzicami czy na aktywności uczniów. Rusza cała procedura badawcza - to jak praca naukowa;) Trzeba określić cele, pytania kluczowe, potem określamy metody badań i przechodzimy do działania, czyli ankiety, wywiady, rozmowy, obserwacje i inne, które zajmują dużo czasu i energii. Do końca maja trzeba napisać raport, który w czerwcu trzeba zaprezentować dyrekcji i radzie pedagogicznej.
    Pracy dużo - zależy jednak wszystko od tego, jak ambitnie do tego chcemy podejść. Co 2-3 lata bywam w takim zespole, ale mając doświadczenie wie się, czego trzeba unikać, by ułatwić sobie pracę :)

    Jak widać - nie tylko pierwszoroczni nauczyciele czytają takie posty :) Wymiana doświadczeń, wspólne omówienie popularnych absurdów, czasem daje poczucie ulgi, że nie tylko w mojej szkole tak jest ...;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Sylwio za obrazowe wyjaśnienie! Rzeczywiście, jak teraz czytam Twój komentarz, to przypominam sobie, ze tak to wyglądało...
      Dla mnie bardzo nużące. 20 osób w zespole, a tylko kilka zorientowanych w temacie, reszta służy tylko jako ozdobniki na posiedzeniach tego zespołu (w tym niestety ja).
      Cieszę się, że te posty trafiły też i do bardziej doświadczonych nauczycieli!

      Usuń
  5. Ja pracuję w prywatnej szkole podstawowej ... jest jeszcze gorzej z papierologią i zadaniami dodatkowymi :( do tego o 2mcach wakacji można zapomnieć ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, a wydawało mi się zawsze, że tam gnębią nieco mniej :/ Przykro mi...
      A co do wakacji - to ja też (i chyba każdy inny nauczyciel) nie mam dwóch miesięcy :)

      Usuń
  6. Super! Czekam niecierpliwie na part 3 :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jeśli mogę coś poradzić w kwestii ewaluacji- dobrze jest si e nią zainteresować , bo powinni ją przeprowadzać po kawałku wszyscy nauczyciele w szkole. Na egzaminie na mianowanego może być pytanie o wkład w ewaluacje wewnętrzną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zainteresuję się na wiosnę, na razie mam inne sprawy na głowie ;)

      Usuń
    2. Ale dziękuję za info, zwrócę na to baczniejszą uwagę!

      Usuń

Prześlij komentarz