Gra planszowa na angielskim - węże i drabiny

Właściwie to wcale nie będzie o wężach i drabinach, ale i tak przeczytajcie ;)



W Bugs World 2 po drugim unicie mamy coś w rodzaju takiej konsolidacji materiału z dwóch pierwszych unitów. Konsolidacja ta przebiega pod tytułem 'deszczowy dzień'. Jest parę zdań na temat tego, co w taką pogodę robią dzieci w UK. Jest mowa o gry w karty i grach planszowych. Niestety - nie jest to pod żadnym względem atrakcyjne, a wręcz przeraźliwie nudne - właśnie jak ten deszczowy dzień.

Zmodyfikowałam to. Nieskromnie przyznam, że lekcja jest teraz dużo ciekawsza. Również Wy możecie skorzystać z mojego pomysłu, nawet jeśli nie uczycie z Bugsów, gdyż lekcja w obecnym kształcie pasuje do wszelkich zajęć powtórzeniowych.

Oryginalnie w podręczniku ukazane są brytyjskie dzieci grające m.in. w węże i drabiny. Ja jednak nie mam takiej gry, ale za to mam 'Sznurki i Sprężyny', które działają na identycznej zasadzie, tzn. po sznurku schodzimy w dół, a sprężyna wybija nas w górę. Plakat z grą wzięłam z "The Teacher's Magazine".


springs&ropes board game



Przedstawiam Wam mój pomysł na te grę dlatego, że bardzo łatwo można samemu zrobić taką grę na bristolu albo od biedy nawet na tablicy.

Ponadto potrzebujemy flashcardy i wordcardy. W mojej grze są 42 pola, ale ja przygotowałam 39 kart, a pozostałe 3 obsadziłam zadaniami typu: zaśpiewaj piosenkę albo wymień pięć kolorów, policz do 10, itd. - z tego co wiecie, że dzieci powinny już umieć. Te pola premiowałam dodatkowym rzutem kostką. Zawczasu trzeba też przygotować listę, na której wypisujemy jaka karta czai się pod jakim numerkiem. Wszystko widać na powyższym zdjęciu.

Do tego kostka do gry. I magnesy jako pionki.

Dzielimy dzieci na grupy. Ja jak zwykle optuję za losowaniem. Kiedyś dzieliłam dzieci wg rzędów, ale było to średnie, gdyż - o ile między kolejnymi grami nie zostały przesadzone - skład się nie zmieniał i często jeszcze przed grą można było z dużym prawdopodobieństwem określić, kto wygra - jeśli np. w jednym rzędzie zebrały się mocniejsze osoby.
Gdy losuję, nie mam tego problemu, bo skład jest za każdym razem inny. Dodatkowo losowanie wyzwala u dzieci ogromne emocje i wydaje się najbardziej sprawiedliwe. Gdy ktoś jęczy, że chciałby być w grupie z np. "Jasiem", możemy zawsze bezradnie rozłożyć ręce i powiedzieć, że to los zadecydował. Wyniki losowania przedstawiam na tablicy, żeby każdy wiedział gdzie przynależy. Poza tym pomaga to też w sprawnym przeprowadzeniu gry.

Rozwieszamy grę na tablicy. Zawsze w takich grach mamy 3 zasady: 1) nie podpowiadamy - karą jest cofnięcie się na pole skąd się przyszło; 2) nie wyśmiewamy się z grupy, której się nie wiedzie; 3) nie krzyczymy na osobę z własnej grupy, która nie umiała podać prawidłowej odpowiedzi. Kara w obu powyższych przypadkach jest taka jak w pierwszym, a jestem bezlitosna i egzekwuję ją za każdy przejaw niekoleżeństwa.

Idąc za wynikami losowania, dzieci po kolei rzucają kostką, a na na tablicy przesuwam pionek do przodu. Przedstawiam dziecku kartę / zadanie kryjące się pod każdym numerkiem. Jeśli odpowie prawidłowo, może zostać na danym polu, a jak nie - to wraca na poprzednie stanowisko. Przy czym jeśli jednocześnie jest tam sprężyna, a odpowiedź jest prawidłowa, to wybija pionek do przodu, a jeśli sznurek i również odpowiedź jest prawidłowa - to nie zjeżdżamy w dół. W przeciwnym razie cofamy się. Za prawidłowe odpowiedzi na zadanie (nie zwykłe karty!) dzieci mają do wyboru jeszcze jeden rzut kostką lub 3 pola do przodu - mogą oszacować co im się w danej sytuacji bardziej opłaca.

Z racji tego, że posuwamy się do przodu tylko, gdy dzieci udzielą prawidłowej odpowiedzi, tempo jest wolniejsze niż w przypadku zwykłej gry. Musicie sobie więc zarezerwować co najmniej 30 minut czystej gry. Dodajcie do tego wyjaśnienie zasad i nagrodzenie zwycięzców, a wyjdzie Wam cała godzina.
Gdybyście jednak wyrobili się szybciej, możecie wykorzystać karty do gry w tytułowe węże i drabiny ze sparklebox - tylko że dzieci powinny być po nauce liczenia do 50. Karty te są widoczne w prawym górnym rogu na zdjęciu. Jeśli liczby Wam nie pasują, tu do pobrania editable, gdzie możecie wpisać co chcecie.

Dzisiaj byłam ostatni raz w szkole, bo zaczynają się ferie. Jutro z samego rana wyjeżdżam na tydzień do Zakopanego, więc blog trochę pomilczy. Możecie w tym czasie poszperać sobie w archiwum, jeśli brak Wam mojego pisania :) Natomiast mam w zanadrzu już jeden gotowy post, spodziewajcie się go wkrótce po moim powrocie.

Do następnego razu!!

Komentarze

  1. Pewnie już się zbierasz do wyjazdu, ale mam nadzieję, że ferie będą udane.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też życzę samej frajdy i mnóstwa śniegu. Uwielbiam Zakopane, choć nie wiem, kiedy teraz będzie mi dane się wybrać. Po cichu liczę na kilka dni w lecie, ale to różnie może być.
    Swoją drogą Twoi uczniowie mają nie lada szczęście, że trafili na nauczyciela z pasją.
    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję bloga! :) Moi uczniowie też uwielbiają gry, pewnie niedługo też zrobię o tym wpis. Zapraszam też do mnie :) http://hummingbirdels.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już byłam u Ciebie, nawet wrzucałam linka do Twojego bloga na moim fanpage'u ;)

      Usuń

Prześlij komentarz