Losowanie jako sposób wybierania (przymusowych) ochotników

Ucząc w młodszych klasach szkolnych, na pewno niejednokrotnie mieliście ten problem (?), że zbyt wiele dzieci chciało odpowiadać na raz, za dużo było chętnych do zadania itp. A w starszych klasach być może nikt nie miał ochoty się zgłosić. Co robić?????
Moim rozwiązaniem jest losowanie. Losuję dzieci do odpowiedzi, pokazania zadania, połączenia obrazków z wyrazami na tablicy, poprowadzenia zabawy, tajemnego poobserwowania przez całą lekcję, przesłania informacji w czasie zabawy w telepatię itd. itp. etc.
3 lata temu zrobiłam takie numerki



i służą mi do dziś.
Jeśli macie to szczęście i siedzicie cały czas w jednej sali, to możecie popuścić wodze fantazji i zrobić coś bardziej wysmakowanego estetycznie, np. ponumerować małe okrągłe kamyki, patyczki od lodów, drewniane klamerki itp. Trzymać to w jakimś ładnym słoiczku czy rustykalnym woreczku. Jednak ja postawiłam na wygodę i przede wszystkim niską wagę, gdyż co lekcję się przemieszczam, a  wraz ze mną wszystkie moje pomoce. Powinnam chyba się zaopatrzyć w taczki lub wózek z supermarketu, żeby było mi wygodniej!!!
Dzieci bardzo lubią losowanie, a przede wszystkim jest to sposób bardzo sprawiedliwy i przejrzysty - nikt nie może mnie posądzić o faworyzowanie i wybieranie ulubieńców. Skończyły się problemy z brakiem ochotników do zadania. I z ich nadmiarem.

Komentarze