Sharing Days







A cóż to kryje się pod tym enigmatycznym tytułem, zapytacie pewnie.

Zaraz wszystko się wyjaśni. Kiedyś już chyba uzewnętrzniłam się przed Wami, iż zakładając bloga myślałam, że jestem pionierem na polu blogujących anglistów. Moja ignorancja jak się okazało była wielka, bo przede mną już lata wcześniej zaczęły Agata i Ioreta - o nich już Wam kiedyś wspominałam.
Nie wiem czy to jakaś moda, czy co, ale po prostu nowe blogi o angielskim - blogi dla nauczycieli angielskiego - powstają jak grzyby po deszczu! Co mnie bardzo cieszy, bo dzięki temu jest coraz więcej miejsc, gdzie można się inspirować.

Kilka takich blogerek jak ja zgadało się na FB, i tak powstał pomysł rozpropagowania naszych blogów w sieci ;) Myślę, że Wy na tym najbardziej skorzystacie - mam na myśli Czytelników - bo popatrzcie, ile teraz można ciekawych stron poodwiedzać w poszukiwaniu różnych pomysłów! (mam nadzieję, że nie strzelam sobie tym postem w kolano i nie zostawicie mnie, odchodząc do konkurencji ;))

Przygotujcie się na arcyciekawą lekturę - przed Wami KILKANAŚCIE anglistycznych blogów - raj dla umysłów nauczycieli!

Lecimy wg kolejności alfabetycznej.

agatarybus.pl - o blogu wspomnianej wyżej Agaty już kiedyś było. Ponad rok temu, to fakt, ale zapewniam, że Agata nie obniżyła lotów i dalej trzyma formę. A do tego chyba szykuje się do powrotu do pracy (albo już zaczęła?), tak więc wysyp nowych pomysłów gwarantowany! Lubię styl pisania Agaty, z postów bije spokój (w przeciwieństwie do moich, ale nie potrafię zapanować nad swoim gadulstwem i skłonnością do dygresji, objawiającą się niezliczoną ilością nawiasów w każdej notce) i profesjonalizm. Ma dużo ciekawych pomysłów, podpowiada gdzie kupić fajne rzeczy do nauki (ostatnio książeczki dla dzieci), regularnie uczęszcza na konferencje i zdaje z nich sprawozdania.

ang dla kazdego - a tu mamy blog Iorety, w trakcie przenosin z bloxa. Ioreta jest weteranką wśród anglistów - blogerów, prowadzi bloga już od ponad 5 lat, więc nie ma takiej opcji, abyście nie trafili na coś, co Was zainteresuje. O niej też już pisałam, dokładnie w tym samym poście, co o Agacie. Ioreta pisze bardzo często, co mnie niezmiernie cieszy, tym bardziej, że chyba zaczęła odchodzić od postów z samym linkiem do czegoś i jednym zdaniem komentarza na rzecz przemyślanych, pomysłowych scenariuszy lekcyjnych z odnośnikami do ciekawych źródeł. Nie zawiedziecie się!

anglokids - blog mignął mi tu i ówdzie, ale przyznam, ze nie jestem stałą czytelniczką, co może się wkrótce zmieni, bo jest ciekawy. Prowadzi go doświadczona nauczycielka angielskiego. Blog powstał w styczniu tego roku. Znajdziemy tam różnorodne w swej tematyce posty - są i kulturowe, i typowe dla uczących się języka (np. gramatyczne), są recenzje produktów - po prostu blog jest wszechstronny. Mnie najbardziej zaciekawiła zakładka eTwinning, bo w tym temacie jestem raczkująca (kto śledzi mojego fanpage'a, ten wie, ze jestem w trakcie robienia kursu, mam już pomysł na projekt, ale na razie brak partnera). Znajdziecie tam  - tzn. w tej zakładce - chyba wszystko o tworzeniu projektu, logowaniu się na stronie itd, szkoda tylko, że nie ma przykładów projektów zrealizowanych przez Autorkę :( - tzn. są w zakładce o małych (? - moim zdaniem dużych!) sukcesach, ale wolałabym bardziej łopatologicznie, z nazwą, konkretnymi działaniami itp. Plus za estetyczną grafikę, trafia w moje klimaty. Polecam zajrzeć pod każdą zakładkę, znajdziecie dużo interesujących rzeczy. 

english24na7 - na ten blog też już parę razy trafiłam przed naszą akcją. Prowadzony już półtora roku, szkoda, że liczba wpisów mała - średnio 2 na miesiąc, bo wydaje się fajny. Nawigację na blogu utrudnia brak menu lub spisu tagów, trzeba wchodzić na starsze posty przez archiwum, moim zdaniem to utrudnia dotarcie do szerszej rzeczy czytelników, a szkoda, bo w moim odczuciu blog ma potencjał. Znajdziecie tam m.in. recenzje produktów i podręczników i różne ciekawe przemyślenia dotyczące nauki angielskiego. Autorka jest tłumaczką i lektorką. Zastanawiam się, jak daje radę to wszystko ogarnąć, bo ma maleńkie dziecko!! (wyliczyłam, że blog powstał w okolicy narodzin Córci - podziwiam, bo ja do świata żywych wróciłam po 10 miechach od narodzin Synka, mój blog powstał, gdy miał już 13 miesięcy). 

english for law - jak nazwa wskazuje, blog skłania się w stronę ESP, tu akurat mamy prawo. Myślę, że to duży plus, że istnieje takie miejsce w sieci, gdzie można zaczerpnąć wiedzy z również takiej dziedziny. Starsi Czytelnicy pamiętają być może, że studiowałam język handlowy, w ramach studiów mieliśmy też prawo po angielsku i powiem Wam, że bardzo żałuję, że wtedy czegoś takiego nie było, mogłoby mi to dużo pomóc. Kto próbował tłumaczyć teksty prawnicze, ten wie, jak trudne to zadanie, jak precyzyjnie trzeba umieć wyrazić myśli, no i oczywiście znać całą terminologię - albo przynajmniej wiedzieć, gdzie jej szukać. Tu nie ma lania wody, ani wyrazów bliskoznacznych. Wyraz A znaczy to, a wyraz B znaczy siamto, choćby w potocznym języku były synonimami. Wszystko to sprawia, ze dla mnie tłumaczenia prawnicze zawsze były twardym orzechem do zgryzienia. 
Trudno wskazać autora bloga, bo notki pisane są przez różne osoby. Wspólną ich cechą jest to, że zrzesza je Akademia Leona Koźmińskiego. 

english my way - a tu blog, którego jestem stałą i aktywną czytelniczką, możecie to zobaczyć czytając komentarze. Prowadzi go moja imienniczka, która na co dzień pracuje w gimnazjum. Oczywiście uczy angielskiego. Blog zawiera mnóstwo cennych porad odnośnie przyswajania języka obcego, jako że Ania interesuje się neurodydaktyką i mnemotechnikami. Widać, że jest obeznana z tematem, wpisy są rzeczowe i profesjonalne. Polecam! 

english with little ant - całkiem świeży blog, który już zdobył dużą popularność. Polubią go zwłaszcza rodzice dzieci w wieku przedszkolnym, którzy na własną rękę chcieliby uczyć swoje maluchy angielskiego - jest pełen praktycznych, gotowych do wykorzystania pomysłów na zabawę z angielskim w domu (i nie tylko). Dlatego też spodoba się i lektorom angielskiego w przedszkolu. Moje zdanie na temat wczesnej nauki malców znacie - podziwiam Autorkę, że z takim zaangażowaniem przygotowuje zajęcia dla Córeczki. Ja wciąż nie mogę się przemóc. 

full-time-teacher - kiedyś już wpadłam na tego bloga, ale nie zapisałam go w zakładkach i tak mi umknął. Dopiero teraz, podczas tej akcji spotykam go ponownie. Jest to blog bardzo zbliżony swoją tematyką do poprzedniego - mama opisuje na nim, jak wprowadza angielski w codziennych zajęciach ze swymi malcami. 

hangielski - młody, dobrze zapowiadający się blog. Dużo praktycznych pomysłów do pracy z klasami 1-3 w szkole, czyli blog pokrewny mojemu, jeśli chodzi o tematykę. Są też scenariusze zajęć przedszkolnych. Odsyła do ciekawych linków, podaje fajne sposoby na classroom management. Mam nadzieję, że będzie się rozwijał!

hummingbirdels - o blogu Darii pisałam już (dawno) na moim fanpage'u. Miał wtedy długą przerwę, ale na szczęście się reaktywował. Tematyka bloga pokrywa się z moją. Daria ma jednak zupełnie inne pomysły, a ma gdzie je uzewnętrzniać, bo pracuje w prywatnej podstawówce gdzie dzieci mają bodajże 6 angielskich w tygodniu (!!!). Dużo ciekawych pomysłów, nie zawiedziecie się.

języki na wesolo - blog, który jest rówieśnikiem mojego :) A poza tym, odnosi się też do nauki dzieci. Z tym że poza angielskim znajdziecie też pomysły na wczesną naukę niemieckiego.

korki animatorki - również i ten blog zdarzyło mi się odwiedzić parę razy już wcześniej. Nie jest może do końca o angielskim - wpisów o nauce języka jest zaledwie kilka - ale te, które są, są bardzo pomysłowe, można je wykorzystać i w domu, i w szkole.

lasubmersion - pod tą enigmatyczną nazwą (zalatuje mi lekko z francuska - może tam powinien być odstęp między la a submersion??) kryje się blog, z którym kojarzy mi się przede wszystkim jedno słowo - delikatność. Może to kompozycja kolorystyczna na blogu, a może styl pisania Autorki, bardzo subtelny. Justyna przedstawia opisy swojego życia kręcącego się wokół korepetycji (bardzo ciekawy taki blog, przypominam sobie moje stare - dobre? - czasy) i zmagań z pracą licencjacką. Ponadto Autorka pasjonuje się i innymi poza angielskim językami, i swoje wysiłki w celu ich opanowania również dokumentowała na swoim blogu. Uwaga: Autorka udziela lekcji z trzech (!!!!!!!!) języków: angielskiego, hiszpańskiego i francuskiego.

blog Aleksandry Łuczak - to kolejny blog na temat angielskiego prawniczego. Autorka i jej publikacje nie są mi obce, bowiem kilka lat temu Aleksandra prowadziła cykl z ćwiczeniami z j. prawniczego na łamach 'The Teacher', który namiętnie śledziłam i rozwiązywałam - żeby nie wypaść z wprawy i nie stracić wiedzy ze studiów. Życie zweryfikowało (niestety?) moje ambicje - nie da się być dobrym we wszystkim, choć ja zawsze usilnie próbuję - i Los rzucił mnie w stronę nauczania osób, które z prawniczym angielskim nie mają nic wspólnego... :) A na półce kurzą się Świdy, Ashleye i inne tego typu :( Żal mi wyrzucić, bo naiwnie wierzę, ze kiedyś znajdę czas, aby odświeżyć sobie tę w pocie czoła zdobytą wiedzę. Tymczasem mogę ją odkurzać śledząc blog Oli :)

mrs kalisz - a tę panią uważny czytelnik mojego bloga już powinien kojarzyć. Polecałam jej fanpage'a przy okazji tego wpisu. Minął zaledwie miesiąc, a ja już mogę Was odesłać do bloga, bo Karolina postanowiła i tą drogą dotrzeć do czytelników! Jest to blog jedyny w swoim rodzaju. Karolina pracuje jako nauczyciel w jednej z londyńskich primary school. Znając też polski system szkolnictwa może porównać (co też robi) oba, a prowadzi to do wielu ciekawych konkluzji! Bardzo rozwijająca lektura.

head full of ideas / z głowy na papier - the last, but not least. O Marysi tez już wspominałam w zeszłym roku. Swój blog powinna wydać w formie książkowej i zapewniam Was, że byłby obowiązkowym podręcznikiem na studiach metodycznych! Marysia i jej blog to eksperci od nauczania przedszkolaków. Autorka jest fanką Super Simple Songs - jak chyba w sumie każdy, kto je choć raz usłyszał. Ponadto tworzy wspaniałe flashcardy do pobrania - myślę, że niejedno wydawnictwo mogłoby nawiązać z nią współpracę. A sklep Tiger powinien dać jej złotą kartę klienta i dożywotnie zniżki za darmową reklamę! Chciałabym, aby moje dziecko uczył taki nauczyciel.


---

I jak Wam się podoba ta strona polskiej blogosfery??


Komentarze

  1. Wow, super że chciało Ci się tyle napisać! :) Brzmi bardzo zachęcająco i zgadzam się z Tobą w 100% - powinnam dostać kartę stałego klienta w Tigerze ;)

    Pozdrawiam!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ania, no co Ty :) nie zarzucaj sobie gadulstwa, dzięki temu Twoje posty zawsze są dogłębnym przeanalizowaniem tematu - i ja to u Ciebie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale miło się o sobie czyta! :) Fajna akcja.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz