Kółko językowe - początki

Dziś powiem Wam więcej o moim kółku językowym dla klas 4. Postanowiłam co dwa tygodnie w ramach tego kółka organizować zajęcia wyrównawcze na zmianę z zajęciami ponadprogramowymi. Czyli tydzień temu miałam ponadprogramowe, a w tym tygodniu wyrównawcze.

Na wyrównawczych nadrabiamy zaległości, tłumaczymy rzeczy niejasne, utrwalamy wiadomości itd. Zazwyczaj korzystam przy tym z książki nauczyciela, gdzie z tyłu są różne dodatkowe ćwiczenia, a przy tym są one naprawdę atrakcyjne. Wiele z nich koncentruje się na mówieniu, co mnie cieszy, gdyż na lekcji jak wiecie mało jest okazji aby poćwiczyć tę sprawność. Wykorzystuję też inne źródła. Ale będzie o nich osobny post.

Tymczasem miałam zagwozdkę cóż tu robić ponadprogramowego, gdy dzieci są na poziomie beginner. Powiem wam co wymyśliłam, ale chcę zaznaczyć, że nie czuję się w tej dziedzinie (tzn. w kółku dla klas czwartych) ekspertem, dlatego z pokorą przyjmę wszelkie uwagi, a z wdzięcznością Wasze pomysły.

Nie chciałam kłaść największego nacisku na gramatykę - to było moje pierwsze założenie. To i tak niestety króluje na lekcjach, jakkolwiek pragnęłabym od tego uciec. Podręczniki mogą i być pisane pod communicative approach; cóż z tego, skoro wszelkie testy, a zwłaszcza egzamin szóstoklasisty jest pisemny? Niby tam nie ma gramatyki sensu stricte, a nawet są ćwiczenia komunikacyjne, ale moje osobiste zdanie jest takie, że ćwiczenia komunikacyjne w formie pisemnej nie ćwiczą żadnej komunikacji.
I tak wydaje mi się, że robię wszystko, co w mojej mocy, aby dzieci jak najwięcej mówiły na lekcjach. Niestety to nie jest tyle, ile bym sobie życzyła. Dlatego pomyślałam, że można doskonalić tę sprawność na kółku. Można świetnie znać gramatykę, a nie umieć sklecić zdania, bo brakuje słówek, dlatego postanowiłam postawić na poszerzanie słownictwa.
Przez 3 lata, aż do szóstej klasy, mam plan poruszyć 12 zakresów tematycznych - zgodnie z informatorem. Zacznę od "człowieka", gdyż wydaje się to najbardziej logiczne - dane personalne, opisywanie siebie itd. A co będzie potem, to się zobaczy ;) Moje luźne zamierzenie jest takie, żeby nowo nabywane słownictwo ćwiczyć potem w kontekście. Mam już zarys pomysłów na parę zajęć o człowieku, ale o tym będzie inny post.

Miałam już pierwsze zajęcia ponadprogramowe i poświęciłam je rzeczy niby trywialnej, ale jednakże często zaniedbywanej, a mianowicie - jak uczyć się nowych słówek. Opowiedziałam dzieciom, w jaki sposób notować nowe słówka - że można tematycznie, przy przymiotnikach na zasadzie przeciwieństw, rysować znaczenia gdzie się da, że można konstruować mind mapy etc - sami wiecie. Podałam adresy dobrych internetowych słowników (www.diki.pl, dict.pl), bo rzadko kiedy dziecko ma w domu słownik papierowy.
Następnie zrobiliśmy parę ćwiczeń z tej książeczki:







Wytłumaczyłam też dzieciom, jak je zapamiętywać - że nie wystarczy tylko czytać angielskie słówka i bąkać pod nosem ich tłumaczenie na polski, że należy próbować też w drugą stronę, a do prac pisemnych trzeba umieć je też zapisywać i należy to również ćwiczyć. Takie oczywiste wydawałoby się rzeczy, a jednak dla wielu uczniów nieznane. Wspomniałam też o mnemotechnice i zrobiłam małą kryptoreklamę programom Anki i SuperMemo, ale bardziej Anki, bo jest bezpłatny ;)

To wszystko na dziś. Miłego popołudnia!

Komentarze