Pomysły na początek roku szkolnego - klasa 1: lekcja 3

Trzecią lekcję zaczynamy od sprawdzenia obecności oraz odśpiewania piosenki na powitanie i pogodzie. Zanim śpiewamy piosenkę o pogodzie, określamy, co się dzieje za oknem i w ten sposób przypominamy słownictwo.

Następnie następuje szybka powtórka słówek z klasowego otoczenia, które poznaliśmy w lekcji pierwszej.
Będą nam potrzebne, aby bez większego bólu nauczyć się nowych ośmiu wyrażeń.
Tu kilka słów wyjaśnienia - zdaję sobie sprawę, co mówią różne metodyki - że zanim wprowadzimy nowy materiał, wcześniejszy musi się ułożyć w głowie, a to nastąpi po iluś tam wystąpieniach danego słówka w różnych kontekstach. A tymczasem ja na każdej lekcji bombarduję dzieciątka nowymi słówkami. Owszem, jest tego dużo. Ale:
1) nie oczekuję, że dzieci będą od razu miały te słówka w słowniku czynnym
2) słownictwo to będzie wałkowane przez cały rok szkolny, niepostrzeżenie i bezboleśnie zapadając dzieciom w pamięć (przynajmniej większości, bo zawsze są jakieś oporne jednostki - te zwykle nie rozumieją i po polsku).
3) wyrażenia, które poznają dzieci dziś - tzn. na lekcji trzeciej - dzieci mają tylko jako tako kojarzyć ze słuchu - nauczą się ich z czasem.

A więc do rzeczy:
Pomoże nam 8 flashcardów. Zrobiłam je kilka lat temu, zastanawiając się, jakie wyrażenia z classroom language są dla mnie najistotniejsze i niezbędne już od początku nauki. Następnie na necie postanowiłam poszukać ilustrujących je obrazków, aby wyprodukować flashcardy (zestawy kart obrazkowych dołączane do różnych podręczników nie spełniły moich oczekiwań - w żadnym nie było wszystkich moich 8 niezbędnych wyrażeń). Powiem wam, że było bardzo trudno znaleźć obrazki, które by mi odpowiadały. Jakoś się udało, pościągałam je z różnych stron. Część stąd, a inne stąd.
Musiałam je trochę powiększyć, usunęłam napisy, wydrukowałam, pokolorowałam, zalaminowałam i oto są:


make a line

open your book

raise your hand

close your book

take out your book

make a circle

listen carefully

look at the board

Jednocześnie przygotowałam sobie taką kartę do wycinanek: na kartce a4 umieściłam wszystkie powyższe obrazki, w małej wersji i z napisami. W ten sposób zmieściło mi się 16 obrazków na kartce a4 (2 zestawy).
Wydrukowałam i skserowałam dla dzieci. Miał być to materiał do robienia książeczki, o której za chwilę.

Na lekcji, po przywitaniu i dwóch pierwszych piosenkach, zaczęłam dzieciom pokazywać obrazki i zachęcałam je, aby w L1 mówili, o co to może chodzić. Następnie mówiłam po angielsku, co to za polecenie, i pokazywałam, jak mają to zademonstrować - czyli łączyłam nowe słownictwo z ruchem. Zaznaczyłam, że nie muszą po mnie powtarzać wyrażeń, mają je tylko ilustrować ruchem. Stawałam przy tablicy, podnosiłam kartę, wymawiałam polecenie, a dzieci starały się je zademonstrować. Po kilku takich powtórzeniach, próbowaliśmy pokazywać polecenia tylko ze słuchu, nie pokazywałam już obrazków. Była to bardzo ruchliwa aktywność i stwierdziłam, że już nie potrzeba zabawy śródlekcyjnej.

Następnie dzieci siadły w ławkach i zabraliśmy się do wykonywania książeczki. Ja przygotowałam te książeczki  w domu, co było BARDZO czasochłonne, jako że miałam przygotować ich aż 50 (dla dwóch klas), a jedną robi się ok. 3 minuty. Prosty rachunek - 2,5h roboty. Ale nie chciałam , aby dzieci składały je samodzielnie - zajęłoby nam to całą lekcję. Dlatego na lekcji dzieci tylko wklejały małe obrazki z kartki a4, o której przed chwilą wspomniałam. Jeśli macie małą grupkę dzieci, lub są one nieco starsze niż pierwszaki w pierwszej połowie września, możecie pokusić się o zrobienie wszystkiego od początku z dziećmi na lekcji.

Tutaj możecie obejrzeć, jak zrobić taką książeczkę (najlepiej kliknąć link w podpisie zdjęcia i powinno się ukazać większe)

zdjęcie z http://www.deviantart.com/art/Single-Paper-Book-296608805

Książeczka pasuje do każdego tematu lekcji, można zrobić własną, można zrobić alternatywną wersję przerabianej na lekcji historyjki, ciąg dalszy itp. 

Robienie książeczki połączyłam z ćwiczeniem na listening comprehension. Każde dziecko miało przed sobą zestaw 8 małych obrazków. Ja natomiast dyktowałam, w jakiej kolejności dzieci wklejają obrazki na poszczególne strony książeczki. 

Zachowałam kilka gotowych egzemplarzy. Oto jeden z nich:






Tak to wyglądało!

Do zobaczenia w lekcji 4!!

ZOBACZ TEŻ:

Komentarze

  1. Oby wiecej takich osoób:):):.. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, bardzo pomocny blog :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A jaką piosenkę o pogodzie śpiewacie? :) Było to gdzieś i nie zauważyłam? ;)

    Dzięki!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponowaną przez podręcznik (Bugs World i Bugs) w klasie pierwszej. Nic specjalnego wg mnie, ale na końcu można wykrzyczeć słowo określające pogodę w danym dniu - z niewiadomych względów dzieci to bardzo kręci ;)

      Usuń
    2. no tak ;) Dzięki wielkie za odpowiedź

      Usuń
  4. Świetny blog:) Lubię tu zaglądać.
    Pomysły na lekcje fantastyczne.
    Wielkie dzięki

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz