5 angielskich książek, które powinieneś przeczytać!

Wplątałam mojego bloga w akcję 80 blogów dookoła świata. W jej ramach raz w miesiącu możecie spodziewać się wpisu "out of the blue", nie na temat, " the odd one out". Będzie on dotyczył szeroko pojętej kultury brytyjskiej w moim prywatnym ujęciu. Na innych blogach biorących udział w akcji poczytacie wpisy na ten sam temat, ale z perspektywy innych kultur: szwedzkiej, niemieckiej, szwajcarskiej, francuskiej...


w 80 blogów dookoła świata


Jako że dziś Światowy Dzień Książki, to zapraszam Was na wpis o książkach!

Tematem wpisu jak widać jest pięć książek, które należy znać.

Nie macie pojęcia jak trudne to zadanie, wybrać zaledwie pięć książek z dorobku kraju, gdzie wybitnych pisarzy jest i było po prostu multum! Czy skupić się na klasyce, czy na bestsellerach? Na książkach pod publiczkę, czy arcydziełach literackich? Nie chciałam, żeby było nudno i sztampowo, dlatego nie zaproponowałam Wam wyłącznie książek typu takie, które "trzeba przeczytać przed śmiercią".

Na początek garść czytelniczych ciekawostek:

  • Ponad połowa Brytyjczyków ma karty biblioteczne!
  • Najrzadziej po książkę sięgają brytyjscy mężczyźni w wieku 16-24 lata
  • Dla 69% Brytyjczyków książki są ważniejsze od sexu! (w sumie nie dziwię im się hihi)
  • 50% Brytyjczyków czyta co najmniej 5 książek rocznie, a 20% co najmniej 50 książek na rok!
  • Ogólnie 2/3 dorosłych Wyspiarzy czyta książki
  • W Wlk. Brytanii wydaje się 100 tysięcy nowych książek rocznie !-"naród opętany słowami" - ale jak się tu dziwić, gdy się można pochwalić tak pięknym i bogatym językiem!


(Źródło:
 Lily Tiger Kod: Brytania
Kate Fox: Przejrzeć Anglików)

Jak widać, jest to naród miłośników książek.


A teraz książki, które polecam do przeczytania, niezależnie od wieku i płci. Może zdziwicie się, że nie ma tu książek uznawanych za oczywiste, nasuwające się jako te, które wypada znać, ale postanowiłam polecić Wam coś, co sama czytałam, a niestety z wieloma pozycjami nie miałam do czynienia, choć czuję że powinnam (muszę to nadrobić). Kolejność omawianych książek jest przypadkowa.

1) Wyspa doktora Moreau H.G. Wells



w 80 blogów dookoła świata - wyspa doktora Moreau
źródło

Może niektórzy z Was mieli okazję widzieć film z Marlonem Brando? Ale nie, nie z czasów "Tramwaju zwanego pożądaniem" ani z "Buntu na Bounty"- w "Doktorze Moreau" jest karykaturą samego siebie sprzed lat :/ Mimo tego kunszt aktorski nadal zachwyca!
Autorem tej XIX-wiecznej powieści jest znany H.G. Wells, miłośnik SF i prophet of doom.
Jeśli odrzuca Was fakt, że powieść ma już 120 lat, to spieszę donieść, że absolutnie tego nie poznacie czytając ją. Raczej wydaje się bliższa naszym czasom. To dlatego, że jest to powieść SF. Kręcicie nosem na science fiction? Nie szkodzi, ja też. Ale te książkę warto przeczytać. Przede wszystkim jak na powieść SF jest w niej mało fantastyki. Raczej zaklasyfikowałabym ją jako thriller ewolucyjny- jeśli nie mamy takiego gatunku, to właśnie go oficjalnie wymyśliłam!- gdyż opowiada o wiwisekcji na zwierzętach. Genialny Dr Moreau opętany jest myślą o stworzeniu istot etycznie doskonałych, jak najbardziej podobnych do ludzi, ale pozbawionych złej woli. Na wyspie obowiązuje Prawo, które zakazuje m.in. stosowania przemocy i spożywania mięsa, (a część odmieńców, czyli ofiar Dr. Moreau to na wpół zmienione hieny, pumy lub wilki - sami możecie się domyślić co to dla nich oznacza). Tylko czekać, kiedy zdarzy się jakieś nieszczęście... Co oczywiście następuje! Więcej nie zdradzam.
Książka ta to pozornie kolejna opowieść odgrzewająca stary kotlet pt. szaleni naukowcy i ich chimery. Może i tak, ale jaki ten kotlet smaczny! A jak smakuje w oryginale! Choć minęło tyle lat od napisania książki, nie jest ona archaiczna w warstwie językowej. Czyta się ją bardzo przyjemnie.
Zachęcam do przeczytania. Książka jest aktualna, zwłaszcza teraz w dobie klonowania i innych interwencji genetycznych.


2) Kochanica Francuza John Fowles



w 80 blogów dookoła świata
źródło

Musi być jakiś romans na mojej liście, a jakże! Ale nie byle jaki. Zapraszam do zapoznania się z prawdziwą skandalistką XIX-wiecznej Anglii...
Jest to lektura ambitna i trudna językowo, ale język jest w niej piękny. Najgorzej jest na końcu, gdy mamy trzy zakończenia do wyboru, łatwo się pogubić - dlatego czytać należy uważnie. O czym jest ta powieść? O Sarze, która nieszczęśliwie zakochana w tytułowym francuskim marynarzu oskarżona jest o rozwiązłość i niestabilność psychiczną. Podczas jednego ze swoich samotnych nadmorskich spacerów poznaje Charlesa i odbija go jego aktualnej narzeczonej... Swoją postawą wyprzedza ona swoją wiktoriańską Anglię o lata świetlne. Tytułowego tajemniczego  Francuza w powieści brak, musimy polegać tylko na strzępkach informacji. W niektórych kręgach uważana za literaturę feministyczną, ale czy ja wiem? Myślę, że powinna zapoznać się z nią każda dziewczyna i kobieta, ale nie dorabiałabym tu żadnej ideologii.
Polecam też film pod tym samym tytułem z Meryl Streep i Jeremym Ironsem!
Aha, pomimo czasu akcji, książka jest współczesna - napisana w 1969r.


3) książki Nicka Hornby'ego
Nick Hornby - współczesny pisarz brytyjski. Nie podaję żadnej konkretnej książki autora, gdyż wszystkie są godne uwagi. Są takie zwyczajne, o przyziemnych, codziennych sprawach, a przedstawione w sposób, który sprawia, że nie da się oderwać od książki. Nie brakuje w nich dowcipu sytuacyjnego. Nick porusza tez trudne tematy społeczne, np. odrzucenie, śmiertelną chorobę, bezrobocie, jednak robi to z lekkością, nie przynudza i nie moralizuje. A mimo tego udaje mu się osiągnąć wiele - nie da się jego książek po prostu odłożyć na półkę po przeczytaniu, naprawdę zmuszają do refleksji.
Z pewnością znacie film "Był sobie chłopiec" z Hughiem Grantem. Jest on właśnie na podstawie książki Nicka Hornby'ego pod takim samym tytułem. Inne warte polecenia książki to "Długa droga w dół", "Futbolowa gorączka", "Jak być dobrym".

4) Nie opuszczaj mnie Kazuo Ishiguro / Nowy wspaniały świat Aldous Huxley



w 80 blogów dookoła świata
źródło
w 80 blogów dookoła świata
źródło

 Nie mogłam się zdecydować, a obie są o podobnej tematyce - o świecie, w którym nie ma chorób i cierpienia. 'Brave new world' jest starsza i weszła już do klasyki literatury brytyjskiej. 'Never let me go' jest bardziej współczesna. Obie są poruszające, a ich tematyka nad wyraz aktualna.
W "Nie opuszczaj mnie" poznajemy młodych ludzi, mieszkańców szkoły z internatem - jak się jednak okazuje, uczniowie ci mają służyć jako chodzące zapasy organów do przeszczepów. Nie jest łatwo czytać o zwyczajnych problemach młodych ludzi, ich pierwszych miłościach, przyszłości, w kontekście wiedzy, którą czytelnik o nich posiada - że wszyscy oni w dorosłym życiu zginą. Bohaterowie wierzą, że uda im się umknąć przed przeznaczeniem. Zobaczcie, czy rzeczywiście.
"Nowy wspaniały świat" ma niewiele wspólnego ze znaczeniem słowa 'wspaniały'. Akcja powieści toczy się w przyszłości: 2540 rok. Nie ma krajów, podziału geopolitycznego, jaki znamy obecnie. Istnieje  Republika Świata, a na jej obrzeżach Rezerwat, gdzie ludzie żyją mniej więcej tak jak my teraz, ale są oni uważani za odszczepieńców. W nowym wspaniałym świecie życie człowieka jest uporządkowane od narodzin aż do śmierci, ale przy tym zmechanizowane, pozbawione uczuć i emocji. Obywatele jeszcze za życia płodowego poddawani są manipulacji genetycznej, a w trakcie późniejszego życia faszerowani są narkotykami, aby byli ulegli i spokojni. To bardziej abstrakcyjna lektura niż 'Never let me go', bardziej SF, ale dobrze się ją czyta.

5) Tajemniczy ogród Frances Hodgson Burnett


w 80 blogów dookoła świata
źródło


Na koniec przepiękna książka, o której każdy z Was z pewnością słyszał. Jest teoretycznie dla dzieci, ale wierzę, że zachwycą się nią i dorośli. Ta już ponad stuletnia powieść (rok wyd. 1909) opowiada o Mary, która po śmierci swojego ojca przybywa z Indii do Anglii, aby zamieszkać ze swoim zamożnym wujem i kuzynem w starym domu - zamku na wrzosowisku. Książka jest pochwałą przyrody i jej potęgi. Opowiada też o sile przyjaźni i wiary w ludzi. A do tego stanowi źródło wiedzy o imperialistycznej Brytanii i o codziennym życiu różnych warstw w Anglii na przełomie XIX i XX wieku.


Mam nadzieję, że zachęciłam Was do sięgnięcia po którąś z książek. Uwielbiam czytać - to moja największa życiowa pasja. Ale recenzentem jestem kiepskim, nie umiem w spójny sposób przelać na papier swoich myśli i emocji odnośnie książki.

Tutaj poczytacie o książkach z innych krajów: (niektóre linki mogą jeszcze nie działać, ale do wieczora już wszystko powinno śmigać!)




Za niedziałające linki nie odpowiadam!

Komentarze

  1. Dzięki! zawsze idąc do biblioteki mam pustkę w głowie, co by wypożyczyć tym razem, więc teraz przejdę się z Twoją listą ;) też jestem molem książkowym (chociaż w ostatnich latach ta moja pasja nieco osłabła...) a ostatnio zaczytuję się w "Gone with the wind" - nie wiem czemu, ale mam słabość do literatury XIX-wiecznej i do klimatu tamtych czasów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam "Przeminęło z wiatrem" - rozumiem Cię!

      Usuń
    2. A czytałyście dalszy ciąg? Tylko nie pamiętam, czy autorką też była pani Mitchell.

      Usuń
    3. "Przeminęło z wiatrem" składa się z dwóch części. I autorką jest wciąż ta sama osoba :D

      Usuń
    4. Emily, mam na myśli: Scarlett. Ciąg dalszy Przeminęło z wiatrem. Margaret Mitchell

      Usuń
    5. U mnie nad biurkiem wiszą 3 oprawione cytaty : jeden z Oscara Wilde'a, drugi z Wilhelma von Humboldta (o tłumaczeniach) i trzeci ze... Scarlett :)
      Jako dziecko widziałam film chyba z kilkanaście razy, a Scarlett stała się dla mnie wzorem kobiety, która nigdy się nie poddaje ;)

      Usuń
  2. Z polecanych przez Ciebie książek znam tylko Tajemniczy ogród i Never let me go. Obie świetne, obie również polecam. Na podstawie obydwu zostały nakręcone filmy, ten drugi z Keirą Knightley o jednej minie, którą nie wiedzieć dlaczego bardzo lubię :).

    Z pozostałych mam ochotę na klasyczny Nowy wspaniały świat, trzeba będzie nawiedzić najbliższą bibliotekę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. *chodziło o to, że lubię Keirę, a nie jej minę ;). Dosyć internetu na dziś :P.

      Usuń
    3. Wszystkie książki, które dziś polecam, zostały sfilmowane. Przepiękny est "Tajemniczy ogród" w reżyserii Agnieszki Holland.

      Usuń
    4. O mamo, czytałam niedawno książkę-wywiad z Agnieszką Holland i w ogóle nie skojarzyłam, że ona Tajemniczy ogród sfilmowała. Ale faktycznie, coś o tym filmie wspominała. Z tego typu lektur mam ogromny sentyment do Małych kobietek, pamiętam, że ta powieść niesamowicie mnie zachwyciła. Niestety Good Wifes (dalszy ciąg) nie spełnił moich oczekiwań.

      Usuń
  3. A ja dodam, że książki w Wielkiej Brytanii są bardzo tanie, czego im bardzo zazdroszczę. Pamiętam dylemat w księgarni co kupić a z czego muszę zrezygnować, przemyślanie dzielenie książek między bagaż a bagaż podręczny oraz nerwowe ważenie bagażu na lotnisku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak! I te "paskudne'' charity shops z książkami za 1 funta! W Niemczech na pchlich targach też można spotkać książki za 1 euro, szkoda, że u nas nie ma tak dobrze :(.

      Usuń
    2. Ja odniosłam zupełnie inne wrażenie - że nowe książki są bardzo drogie, droższe niż w Polsce! No chyba że te z charity shops - tam faktycznie można wyhaczyć książki za 50p

      Usuń
  4. Tajemniczy Ogród znam i miło wspominam :) Pozycja z numerem 1 już zapisana na mojej liście "must have" :D I jeśli natknę się na pozycje pod numerem 4, też chętnie przeczytam, bo lubię te klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie patrzę, i widzę że na mojej liście aż trzy książki (anty)utopijne... - ale widzę, że wszystkie Cię zainteresowały :)

      Usuń
  5. Z Twojej listy tylko "Tajemniczy ogród" czytałam, na dodatek bardzo dawno temu, jeszcze chyba w podstawówce- chyba pora na powtórkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Tajemniczy Ogród" to moja ukochana książka z dzieciństwa! Ogólnie bardzo ciekawie są opisane to książki, aż naszła mnie ochota na sięgnięcie po nie, szczególnie po ksiązki Nicka Hornby'ego, o którym słyszałam legendy.
    Ja w swoim poście też uwzględniłam jedną książkę (teoretycznie) dla dzieci ;)

    alessandra
    http://studia-parla-ama.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. Znów pomyślałam: Tyle do przeczytania, tak mało czasu...
    (Świetne ciekawostki czytelnicze na początek!)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że Kazuo Mishiguro to coś dla mnie, nie wiedziałam że to też antyutopia, a bardzo się w nich lubuję! Przekonałaś mnie tym porównaniem do Huxleya :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zestawienie nr 4 bardzo ciekawe i zachęcające. Jeśli chodzi o "Wyspę doktora Moreau" - kojarzę z dzieciństwa taki serial, którego akcja toczyła się na wyspie, puszczał to chyba Polsat, emisje były w niedzielę. Nie mam pojęcia, czy był on inspirowany prozą Wellsa, ale widzę pewne podobieństwa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem w szoku, że Anglicy tak dużo czytają! Chapeau bas!

    OdpowiedzUsuń
  11. O, akurat szukałam czegoś do czytania. Nie słyszałam wcześniej o "Never let me go" i zaciekawiła mnie, na pewno przeczytam. I "Wyspę...", bo ja akurat sf lubię.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz