Darmowe kursy online dla nauczycieli

Nie wiem czy Wy też tak macie, ale ja uwielbiam się uczyć. Chciałabym podciągnąć jeszcze bardziej mój angielski i też rozwinąć się metodycznie czy jakkolwiek. W zeszłym roku na wiosnę planowałam rozpoczęcie od jesieni studiów doktoranckich, ale na razie zarzuciłam ten pomysł. Ale jeszcze nie umarł śmiercią naturalną i w przyszłości przyjrzę mu się jeszcze raz.

Tymczasem pali mnie głód wiedzy, a niestety okazyjne konferencje to nie to, jak pisałam w ostatnim poście.
Znalazłam mnóstwo ciekawych szkoleń, ale ich termin rozpoczęcia koliduje z moimi planami na najbliższą przyszłość, a dokładnie z jednym planem. Najprawdopodobniej w zastępstwie za koleżankę wyjadę na 3 tygodnie na zieloną szkołę. Byłam raz 3 lata temu i nie było to moje najprzyjemniejsze doświadczenie życiowe, a już na pewno nie 'wypoczynek' jak myśli większość ludzi, którzy nie mają pojęcia o opiece nad dwudziestoma dziesięciolatkami przyczepionym do swoich komórek, uzależnionymi od internetu i nie wiedzącymi, jak zagospodarować czas, gdy nie ma ani jednego, ani drugiego. W dodatku zdradzę Wam sekret, że byłam wtedy w ciąży (żeby było śmieszniej, to dowiedziałam się o tym fakcie po kilku dniach pobytu tam) i marzyłam jedynie o świętym spokoju, a jak sobie zapewne wyobrażacie, było tam absolutnie wszystko, tylko nie święty spokój. Obiecywałam sobie, że już nigdy nie dam się wkręcić w zieloną szkołę, że to pierwszy i ostatni raz.... Ale jak widać życie bywa przewrotne, gdyż w tym roku sama wystąpiłam z wnioskiem o wysłanie mnie (poprzednim razem poprosiła mnie dyrekcja 2 tygodnie przed wyjazdem), jako że mogę zabrać moje dziecko, a chcę aby zobaczyło morze.*
Piszę Wam o tym wszystkim po to, żebyście nie pomyśleli, ze rzuciłam bloga w diabły, gdy przez trzy tygodnie na przełomie maja i czerwca nie będzie nowego wpisu.

Natomiast znalazłam opcję innych szkoleń w bardziej przystępnych dla mnie terminach. To, które ja wybrałam zaczyna się za 3 dni, więc może i Wy się załapiecie.
Oto strona, na której jest wybór wszelakich szkoleń: https://www.coursera.org/courses. Z niewiadomych dla mnie przyczyn organizatorzy tych kursów niosą swoje kaganki oświaty zupełnie za darmo (choć nie wiem, czy nie trzeba zapłacić za wystawienie papierowego certyfikatu ukończenia, jeśli ktoś go sobie zażyczy - wersja cyfrowa chyba jest za free).
Jak to działa. Jak widać, po lewej jest spis kategorii, dyscyplin naukowych, które pragniemy zgłębić. W nawiasie widzimy liczbę kursów, ale nie wszystkie są aktywne. Moje zainteresowania są bardzo szerokie, ale w końcu wylądowałam na ostatnim kwadraciku, czyli Teaching Professional Development. Klikamy w kwadracik i widzimy szkolenia. Po prawej widzimy kiedy się zaczyna, ile trwa, czy możliwe jest otrzymanie certyfikatu i button do zapisu. Kursy trwają od 4 do 12 tygodni. Gdy klikniemy na jakiś, ukażą nam się bardziej szczegółowe informacje, jest też krótki filmik przybliżający tematykę kursu. Dowiemy się, do kogo adresowany jest kurs (zwykle do wszystkich zainteresowanych daną tematyką) i co należy zrobić, zanim się ten kurs rozpocznie (zwykle nic, rzadko jest informacja o jakiejś ewentualnej lekturze). Czasem jest napisane, jakie są moduły, co trzeba zrobić na zaliczenie. Aha, i zawsze jest info o tym, ile czasu w tygodniu należy poświęcić na naukę (zwykle do 5 godzin tygodniowo). Oraz w jakiej formie odbywają się 'zajęcia'.
Wygląda to wszystko bardzo zachęcająco, przynajmniej dla mnie. Ja wybrałam kilka kursów, ale niektóre zaczynają się późną wiosną - wtedy, gdy będę na zielonej szkole - dlatego skupiłam się na tych, które zaczynają się niedługo i trwają maksymalnie 10 tygodni, tak żeby się skończyły najpóźniej w połowie maja. Te wszystkie standardy spełnia ten kurs: Teaching Character and Creating Positive Classroom. Jest on adresowany do nauczycieli ogólnie, niekoniecznie do ESL teachers. Również do rodziców, wychowawców i innych mających na co dzień do czynienia z dziećmi.
Gdy kurs już ruszy, każdy uczestnik otrzyma dostęp do forum dla członków swojej grupy kursowej. Może ktoś z Was też dołączy?
Dostałam już pierwsze zadanie przedkursowe. Ale nie chcę Was zanudzać, napiszę o kursie i swoich wrażeniach, gdy już się skończy. Jeśli spodoba mi się taki pomysł na naukę, mam w planach zrobienie jeszcze kursu o epidemiologii. Bardzo podoba mi się oferta University of London, ale niestety wszystko zaczyna się pod koniec maja, gdy mnie nie będzie :/ Może będą kolejne edycje tych kursów.



*)Wszystkich, których zalewa żółć na myśl jak to nauczycielom dobrze - rodzice płacą ciężkie pieniądze za wypoczynek dzieci, a oni ze swoimi jeżdżą za darmo - spieszę donieść, że moje dziecko nie jedzie ze mną do ośrodka, tylko w tym samym czasie będzie wypoczywać w tej samej miejscowości, ale zatrzyma się w innym pensjonacie / domu wczasowym / ośrodku itp. 

Komentarze

  1. Korzystaliśmy z tej stronki na zajęciach z technologii informacyjnej. Są jeszcze dwie podobne stronki EdX i Udacity. Co do tych certyfikatów to jest dokładnie tak jak piszesz, za wersję papierową trzeba zapłacić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu za stronki. Jest takich jeszcze kilka, np. khanacademy.org, openculture.com, nptel.ac.in
      A czy skusiłaś się na jakiś kurs??

      Usuń
  2. Też polecano mi tą stronę jakiś czas temu. Kursy są na tyle fajne, ze jednak bardziej "zmuszają" do pracy, w przeciwieństwie do książek, których czytanie aktualnie idzie mi opornie :( ciężko mi się ostatnio ze wszystkim ogarnąć, dlatego póki co nie zacznę takiego kursu, ale liczę na opis Twoich wrażeń. Powodzenia :)
    P.S. Wszyscy nauczyciele wiedzą, że wycieczki to na pewno nie wypoczynek.

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię czytać twojego bloga tyle tu inspiracji,
    czy orientujesz się może czy można z uczniami założyć bloga ? chciałabym na kółku bo robimy kulturę i mogłyby dzieci opisywać co robiły tylko czy można zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, dzięki za miłe słowa.
      Myślę, że bez problemu założysz bloga dla swoich kółkowych uczniów, sama miałam ten sam pomysł, ale na razie zrezygnowałam.
      Po prostu załóż konto na gmailu i podaj dzieciom hasło logowania (i login) i będą mogły się logować w bloggerze i samodzielnie dodawać posty.
      Przynajmniej tak mi się wydaje ;)

      Usuń
    2. Bardzo fajny pomysł z tym wspólnym prowadzeniem bloga. Również zastanawiam się aby go wprowadzić dla moich dzieciaków.Nauka angielskiego ma być przecież przyjemna i pożyteczna:) Pozdrawiam

      Usuń
  4. Ja tam uwielbiam jeździć na Zieloną Szkołę i kolonie, zaliczam nawet dwa turnusy pod rząd;) I potrafię wypocząć i dobrze się bawić. Taki ze mnie dziwak. Zazdroszczę Ci tej Zielonej Szkoły...chociaż ze swoim dzieckiem w tej samej miejscowości może być trudno, szczególnie z takim maluchem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja koleżanka zapłaciła za dodatkowy certyfikat z Coursera - nie dostaje się go w formie papierowej, a pdf'em ale dodatkowo wpisują tam numer, pod którym można sprawdzić autentyczność certyfikatu.
    Bardzo ciekawy blog! zapraszam również do siebie :) http://hummingbirdels.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz