Piątkowy Union Jack (a właściwie to już sobotni)

Mam nadzieję, że piątkowy - bo do północy tylko 7 minut hihihi :)

Dziś spotkałam się z moją dobrą przyjaciółką Gosią, która również jest anglistką - nawet do końca minionego roku szkolnego pracowałyśmy razem, ale od września będzie gdzie indziej ://

Gosia spędziła część wakacji w GB (zazdroszczę....) i przywiozła mi stamtąd miłe memu sercu drobiażdżki:


 1) solniczka i pieprzniczka




2) linijka




3) temperówka




4) gumka do mazania




5) i chusteczki higieniczne, których na pewno nigdy nie użyję, bo mi ich szkoda na coś tak trywialnego, jak katar! Gosia ma takie same i wpadłyśmy na pomysł, że będziemy używać je tylko do szpanowania :) Do każdej paczki zwykłych chusteczek włożymy na wierzch jedna specjalną, i jak ktoś będzie nas prosił o chusteczkę, to mu pomachamy przed oczami, ale wyciągniemy ze środka zwykłą :))



DZIĘKI GOSIU!!

I nie zmieściłam się w czasie, jest już 00:04, czyli zrobił się sobotni Union Jack :)

Komentarze

  1. Cudowności! Ja byłabym w GB to chyba bym zbankrutowała widząc wszystkie te rzeczy z flagą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy ja bylam w GB, to jeszcze nie mialam takiej fazy na rzeczy z Union Jackiem - cale szczescie :) Ale i tak ledwo ledwo a mialabym nadbagaż po kupieniu mnóstwa książeczek i pamiątek :)

      Usuń
  2. Szpanowanie chusteczkami, a to dobre :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Tam rzeczywiście można zbankrutować jak się to wszystko widzi... Doświadczenie nauczyło mnie też, żeby nigdy nie lecieć z samym bagażem podręcznym :-) to znaczy, w pierwsza stronę to jak najbardziej :-) cieszę się, ze Ci się podoba:* mam jeszcze 2 pocztówki z union jack, ale dam je w poniedziałek, bo wczoraj ZAPOMNIAŁAM!

    OdpowiedzUsuń
  4. Aj!! Czekam z niecierpliwością!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę koleżance, że była w GB, i zazdroszczę Tobie, że takie fajne gadżety dostałaś :) chusteczki do szpanowania - szał :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz