100% na szóstkę






Jak tam u Was stosunek do wystawienia bieżącej (cząstkowej) oceny celującej za prace pisemne? A właściwie to nie pytam o Wasz osobisty stosunek - choć chętnie posłucham w komentarzach - ale o to, co na ten temat ma do powiedzenia Wasz WSO.

Nasz od zawsze mówił, że szóstka jest wtedy, gdy uczeń spełni wymagania na ocenę bardzo dobrą (czyli u nas od 91%) i do tego rozwiąże zadanie dodatkowe, wykraczające poza program.

Ale od tego roku szkolnego jest inaczej. Na szóstkę nie trzeba wykraczać już poza program. Wystarczy mieć wszystko bezbłędnie - czyli wykonać 100% normy.

Jest to podyktowane jakimś rozporządzeniem czy przepisem - ale za cholerę nie mogę go znaleźć. Przeczytałam dokładnie najnowsze rozporządzenie MEN w sprawie szczegółowych warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych (to z 10.06 br) - i nic tam nie ma o ocenianiu bieżącym. Może jest to gdzieś indziej? Jeśli wiecie gdzie, pls let me know. A prompt reply would be appreciated ;)

Tak czy siak, początkowo bardzo się oburzyłam, gdy usłyszałam o tej innowacji. Zapachniało mi dramatycznym obniżeniem poziomu. Szóstka zawsze była dla mnie oceną wyjątkową, zarezerwowaną dla najlepszych, takich naprawdę wybijających się na tle klasy. A tu oto zrównuje się ją z piątką.... Zawsze na testach przygotowywałam na szóstkę zadanie dodatkowe wykraczające poza materiał danej klasy. Czy to słownictwo bardziej szczegółowe, czy trudniejsza gramatyka. I nagle koniec z tym wszystkim. Poczułam, jakby faktycznie wizja o pokolorowaniu drwala miała się spełnić. 






Ale po chwili przyszła refleksja.... Że właściwie to bardzo zawyża poprzeczkę! No bo ile osób pisze sprawdziany zupełnie bezbłędnie?? Wcześniej na testach, za które można było dostać max 50 punktów, piątka była już od 45,5 - czyli można się było pomylić ponad 4 razy, a i tak dostać szóstkę, jeśli się zrobiło dodatkowe zadanie. Teraz problem znika - szóstka jest faktycznie tylko dla 'ekstraklasy'. 

No i powiem Wam, ze widać to w pracach uczniów. W ubiegłym tygodniu przeprowadziłam sporo testów, na różnych poziomach - tak jakoś mi się zbiegły sprawdziany w tym samym czasie w klasach od 3 do 6 - w sumie przetestowałam około 100 uczniów. I z nich TYLKO JEDNA OSOBA nie zrobiła ani jednego błędu. Wczesniej w każdej klasie miałam co najmniej jedną szóstkową osobę, w lepszych nawet po kilka -  a teraz tylko jeden chłopiec na stu uczniów. I to z klasy 3, gdzie jeszcze relatywnie łatwe testy są.  W starszych klasach nie było nikogo. 

Chętnie poznam Wasze zdanie w tym temacie. I w ogóle jak to u was jest z tą szóstką? Dostosowaliście już WSO? No i gdyby ktoś był uprzejmy podać mi podstawę prawną ;)


Komentarze

  1. Ech, jak się cieszę, że w tym roku mnie omija to całe WSO ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za wpis. Ja zrobiłam dokładnie to samo, teraz daję szóstkę, gdy ktoś ma max. A co mi tam... A i tak to zdarza się garstce na 6 klas jakie uczę. Mam problem z kartkówkami, ale postanowiłam konsekwentnie, za max dawać 6. I choć niektóre panie od j.pol, mat czy przyrody się burzą, to ja daje te 6 za max. I efekt- jak u Ciebie, bywa że nie ma nikt. A w Statucie też zmieniliśmy- na 6 nie może być nic poza program, żadnych dodatkowych itp. I chyba nie ma wprost takiego zapisu, ale chyba w ustawie o systemie oświaty- nowy rozdz. 3 a- skoro skala ocen od 1 do 6, a wymagania mają dotyczyć podstawy progr. to stąd wzięło się to zawirowanie z 6. Jest to interpretacja przepisów USTAWY raczej, nie zapis wprost.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, to będzie w ustawie, masz rację!!!!

      Usuń
    2. To raczej interpretacja przepisu. U nas w szkole jest tak od chyba 3 lat. Chodzi o to, że uczeń ma opanować podstawę programową i wobec tego ten, który opanował ją w pełni zasługuje na szóstkę.

      Tu link, który trochę tłumaczy http://www.oswiata.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/za-opanowanie-podstawy-programowej-uczen-powinien-dostac-szostke

      Usuń
  3. Tak szczerze? Szostki mają dzieciaki, którym rodzice opłacają prywatne lekcje już od przedszkola a potem inwestują w kursy. Wiem co mówię - sama jestem jednym z nich:) gdy ja miałam poziom średnio zaawansowany, angielski dopiero wchodził do planu lekcji. biedniejsze dzieciaki nie miały ze mną szans. teraz po latach sama udzielam korepetycji dzieciom z podstawówek - popyt jest duży i nie oszukujmy się - w klasie gdzie jest jedna nauczycielka na 25 uczniów cudów nie ma. Wybitnie zdolny uczeń sam z siebie? i to jeszcze ponad program? No way. No bo niby jak miałby opanować materiał kiedy zagadnienia są przerabiane po łebkach? wadliwy ten system, a ja na tym zarabiam.

    PS: 45,5/50 pkt to 91% dobrze zrobionej pracy, sądzę ze tak należałoby na to patrzeć, a nie przez pryzmat 4 błędów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie. Znam dzieci, które chodza jak mówisz od pkola na korki i wcale nie zawsze są orłami. To nie reguła. Myślę, że teraz będzie bardzo trudno dostać szóstkę i korki niewiele pomoga w tym, by ktoś napisałm sprawdzian bezbłednie. No chyba że na korkach właśnie dostanie egzemplarz taki jak w szkole.
      Przy 25 uczniach w klasie obowiązuje podział na grupy, więc raczej nie ma tak, aby była jedna n-lka na tyle osób.

      Usuń
    2. W 1-3 łatwiej dostać szóstkę, chociaż w klasie 3 już trudniej. Poza tym te szóstki nie dotyczą tylko sprawdzianów, ale i kartkówek, odpowiedzi, projektów. Teraz jest przynajmniej jasna sytuacja - zrobisz wszystko dobrze masz szóstkę. Dzięki temu nawet średni uczniowie mogą raz na jakiś czas podłapać szóstkę.
      Co do tych grup to u mnie przy 25 uczniach w 2 młodszych klasach nie ma podziału i raczej się na niego nie zanosi

      Usuń
    3. no tak, podział obowiązuje od klasy 4

      Usuń
    4. W małej szkole to raczej niemożliwe. Jeśli nikt się nie przeprowadzi lub nie będzie powtarzał klasy to będziemy się ze sobą męczyć (to znaczy ja i dzieciaki), aż do szóstej klasy.

      Usuń
    5. u mnie nie ma podziału 25 osób na 2 mniejsze grupy. jest podział wg poziomu zaawansowania wszystkich dzieci z równoległych klas, więc w efekcie dzieci nadal uczą się w grupach po 20-25 osób, tylko tyle, że są na podobnym poziomie.

      Usuń
  4. często daję zadanie na 6 ale wynika ono z materiału jaki przerabialiśmy. jeśli nie ma zadania na 6 to oznacza, ze sprawdzian jest na tyle trudny, by szóstkę mógł dostać tylko ktoś, kto perfekcyjnie opanował materiał. A takich jak sami widzicie jest maleńko.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz