Akademia patriotyczna



Po konsultacjach z Wami na moim fanpage'u, a także po otrzymaniu kilku próśb od osób, które wiedziały, czym się zajmowałam przez wakacje, postanowiłam podzielić się z Wami owocem mojej krwawicy. Wpis ten nie ma nic wspólnego z angielskim, tylko wyłącznie z pracą w szkole jako wychowawca klasowy i/lub organizator akademii, więc jeśli kogoś to nie interesuje, to proponuję wpaść kiedy indziej ;) Zaniepokojonych spieszę poinformować, że takich wpisów nie przewiduję dużo, właściwie to poza dzisiejszym żadnego ;)

U nas w szkole panuje relikt z przeszłości, jakim są akademie na 01.09, czyli na początek roku szkolnego. Nie jakaś oficjalna pogadanka dyrekcji, przedstawienie n-li, tylko prawdziwa akademia z krwi i kości. Ma być niedługa, a treściwa i konkretna. Maksymalnie 40 minut. Jak zapewne zgadujecie, nikt poza dyrekcją nie trawi tego zwyczaju. Wiadomo z jakich powodów - w czerwcu jak się zrobi próby, to do września nikt tego nie będzie pamiętał, więc i tak trzeba zrobić próby jeszcze w sierpniu. A nie wszystkie dzieci, a czasami nawet rodzice wyrażają chęć i zgodę udziału w akademii. I co się z tym łączy dyspozycyjność w ostatnim tygodniu wakacji.

Niestety w swojej 8-letniej karierze miałam już przyjemność być organizatorem tej nieszczęsnej akademii dwa razy. Raz, gdy jeszcze nie byłam wychowawcą, co było zupełnie poronionym pomysłem, bo nie miałam nawet skąd wziąć dzieci. A drugi raz w tym roku. Wiedziałam o tym fakcie już od sierpnia zeszłego roku. Ale nie poświęciłam temu ani jednej myśli. I bardzo dobrze. W czerwcu każdy mnie pyta, czy już znalazłam scenariusz i przydzieliłam role. Ale jak może pamiętacie, miałam wtedy inne problemy na głowie (KLIK, KLIK). I z premedytacją ominęłam ten temat. Powiedziałam tylko dzieciom, że robimy akademię, i że 24.08 o 9.00 się spotykamy na próbie.

Jak się okazało, dobrze zrobiłam. Gdybym znalazła scenariusz i poczyniła jakiekolwiek kroki w celu jego urzeczywistnienia 01.09, na ostatniej radzie podsumowującej plułabym sobie w brodę. Gdyż wtedy to właśnie dyrekcja poinformowała nas o wytycznych z kuratorium czy skądś tam, a dotyczących akcentów patriotycznych w związku z rokiem obfitującym w ważne narodowe jubileusze. Powiem Wam, że bardzo mi w smak ta tematyka, tzn. lubię narzucony z góry temat, na który mam coś tworzyć, a nie tradycyjne pitolenie typu "żegnaj skakanko i piłko, czas wziąć do ręki książki" - jak w większości można streścić te początkowe akademie.

Zaczęłam płodzić w wakacje. Owszem, szukałam gotowych scenariuszy, ale nic mnie nie zadowalało, a to z racji tego, że wszystko było za długie. A poza tym chciałam też mieć jakikolwiek akcent typowo szkolny, żeby podkreślić początek roku szkolnego. No i koniec końców stanęło na tym, ze sama ją sobie spłodziłam. Jeden fragment w scenariuszu ("Czas otworzyć okno historii (...)") jest zaczerpnięty z jakiejś wieczornicy patriotycznej, a życzenia na sam koniec ze strony jakiegoś KO z roku 2014 ;)
Tak więc 90% scenariusza to moja właśna inwencja. Jak już pisałam na fanpage'u, koleżanka, z którą współorganizowałam tę akademię, po przeczytaniu scenariusza kategorycznie stwierdziła, że nie byłam w stanie napisać jej sama i skąd ją wzięłam?? Komplement to czy zniewaga...? Cholera wie.

Nawiasem mówiąc, rozmawiałam na FB w grupie Nauczyciele Angielskiego z wieloma n-lami z mojego województwa, którym też przyszło robić początek roku szkolnego i NIKT nie słyszał o tych patriotycznych wytycznych. Dziwne, ale nie kwestionujmy, tylko róbmy swoje, prawda? Chyba wszyscy, którzy pracują już parę lat w szkole prezentują taką postawę.

Scenariusz jest krótki i konkretny. Jest przewidziany na 10 osób, w tym dwóch prowadzących, ale możecie zrobić go z mniejszą ilością osób - nie dzielcie wtedy wierszy na zwrotki. 3 wiersze i 2 piosenki, wszystko połaczone zgrabnymi pogadankami prowadzących. Do tego prezentacja. Tych jubileuszowych dat było w tym roku sporo, w większości dzieciom nic nie mówiły, a nie chciałam im robić przyspieszonego kursu historii do mikrofonu. Postanowiłam wybrnąć z tego, robiąc prezentację w PP. Podłożyłam 'Rotę' jako ścieżkę dźwiękową, żeby było ładnie. Wybrałam kilka najbradziej istotnych moim skromnym zdaniem dat. Troche się pobawiłam ramkami w PowerPoincie, zsynchronizowałam i już!

Tu możecie pobrać Rotę - ale to nie sama muzyka, tylko śpiewana. A tu jest MOJA prezentacja (copyright by Rubella). Słuchajcie jej z włączonymi głośnikami. Tylko że: jeśli macie zamiar wykorzystać moją prezentację w jakiejś większej sali, to głośniki z lapa oczywiście nie dadzą rady. Podłączcie jakieś większe, albo w ogóle zrezygnujcie z tego, a Rotę puśćcie ze sprzętu. Ja tak zrobiłam - przedtem miałam dwie próby z naszym wuefistą obsługującym sprzęt, żebyśmy się zsynchroznizowali.

Zawsze gdy przygotowujemy jakąkolwiek akademię, obowiązkiem naszych pań od plastyki i muzyki jest się włączyć. Praca z nimi układała mi się świetnie przy organizowaniu naszego rozpoczęcia. Panią od plastyki poprosiłam o dekorację z napisem "Wolność cenniejsza niż życie". Do tego dała poster ze słowami hymnu i takie - kurcze nie wiem jak to nazwać - kępy flag wychodzących z potrójnego stojaka - takie coś jak na wyborach w lokalach, wiecie o co mi chodzi?
Zaordynowałam też, aby dzieci występujące w akademii miały na sobie kotyliony - podsyłam Wam instrukcję do wykonania - a oprócz tego para prowadząca i chór podkładki w formie flagi. Tzn. wzięliśmy najzwyklejsze teczki białe a4 i w pionie przykleiliśmy czerwony pasek grubości połowy teczki - tak że wyglądało to jak flaga polska wciągana na maszt, ale odwrócona o 90stopni - jak przy dekoracji medalowej na jakichś tam mistrzostwach sportowych. Uznałam, że wygląda to lepiej niż flaga pozioma przy takich wymiarach, jakie ma teczka a4. Kumacie?

A pani od muzyki jak się zapewne domyślacie przygotowała dziewczynki z chóru. Mamy klasy muzyczne, tzn. przy naszej szkole działają w systemie dziennym oddziały Państwoej Szkoły Muzycznej - nasi uczniowie są jednocześnie uczniami PSM (oczywiście nie wszyscy), więc nie ma problemu z oprawą muzyczną żadnej uroczystości. Chciałam "Żeby Polska była Polską" - wiem, że trudne dla SP, ale pasowało mi do scenariusza - pani od muzyki bez żadnego szemrania powiedziała, że oczywiście. Tak to ja mogę współpracować! I jeszcze podsunęła mi "Biały krzyż" Czerwonych Gitar. Potem, jak już próby były zaawansowane, pomyślałam też o "Powrócisz tu" Ireny Santor, ale w końcu wyszedłby z tego koncert. Ale możecie rozważyć i tę piosenkę. Mam do tych dwóch pierwszych podkłady muzyczne. Klikacie na tytuły i już!

Przed wierszem Wisławy Szymborskiej dziewczynka zagrała nam jeszcze takie klimatyczne intro na flecie poprzecznym.

Akademia wyszła perfekcyjnie!! tzn. dwie, bo jedna o 9.00 i druga o 9.45 - mamy w miarę dużo klas i nie zmieścilibyśmy się wszyscy naraz na sali gimnastycznej. Trochę problemów było z zamontowaniem ekranu do prezentacji, ale jakoś daliśmy radę.

Mam nadzieję, że i Wam się uda skorzystać z mojego scenariusza i zrobić równie dobre wrażenie!


Scenariusz TU.






Komentarze