Santa - pomysł na lekcję mikołajkową



Zawsze staram się nie uzewnętrzniać swoich poglądów politycznych, ale tym razem to już naprawdę przesada. Czytaliście? http://www.men.gov.pl/index.php/1684-obowiazkowa-opieka-nad-uczniami-w-czasie-przerwy-swiatecznej

Ale ja nie o tym. Chciałam zaprezentować Wam fajny pomysł na lekcję przedmikołąjkową. Ja przeprowadziłam ją dziś w klasie drugiej. Nie byłam oryginalna: pomysły do lekcji zaczerpnęłam ze strony super simple learning, z pewnością nie trzeba jej przedstawiać. Lekcja jest krótka, jej realizacja zajmie Wam jakieś pół godziny. Akurat tyle mi było trzeba, więc nie dodawałam nic na siłę, natomiast pokażę Wam, co wykorzystałabym, gdybym planowała 45 minut.

Lekcja opiera się o piosenkę Super Simple Songs o Mikołaju:





Ściągnęłam ją za pomocą youtube.downloader.pl. Kiedyś przygotowałam Wam posta - mniej więcej rok temu - jak pobierać filmy z YT, ale ten sposób jest dużo szybszy. Nie ma sensu robić tutorialu, bo sami się z pewnością połapiecie.

Włączyłam dzieciom piosenkę i prezentowałam ruchy, dzieci dołączały się w pokazywaniu, a później i w śpiewaniu.
Red hat - ręce złączone nad głową
white beard - głaskamy się po brodzie
twinkle in his eye - kręcimy palcem w zewnętrznym kąciku oka
Santa is his name-O - klepiemy się po brzuchu.

Przy kolejnym śpiewaniu dzieci otrzymały ode mnie karty z literami. To była moja jedyna inwencja jeśli chodzi o tę lekcję:




Wydrukujcie tyle liter, ile macie uczniów w klasie. Jeśli podoba Wam się czcionka, to możecie pobrać ją tu: KLIK Po prostu ściągacie, otwieracie plik i instalujecie. Nie bójcie się, jeśli wcześniej tego nie robiliście, to proste jak konstrukcja cepa.
Jeśli wolicie bardziej wypasione litery, to zajrzyjcie tu: KLIK. Znajdziecie tam taki fajny alfabet:







Jak się domyślacie, dzieci podnosiły tym razem literki w odpowiednim momencie. Potem spróbowaliśmy pokazywania, śpiewania i klaskania.

Następnie przeprowadziłam dwie proste zabawy:

1 - usiedliśmy na dywanie, pośrodku koszyk - ważne, żeby był bez pałąka, bo to będzie cel. Nas było mało - 10 osób - ale jak Was będzie więcej to podzielcie dzieci na grupy. Z ręcznika papierowego zrobiłam śnieżną kulę. Rzucaliśmy do siebie nawzajem, literując S-A-N-T-A. Piąta osoba miała za zadanie wcelować do koszyka. Jeśli jej się to udało, na tablicy pisała literkę S. Po kolejnych pięciu rzutach i trafieniu do celu: A itd.  Jeśli macie dużą klasę i zrobicie to w grupach, możecie potraktować to jako rywalizację - która grupa pierwsza napisze całe słowo.

2 - kolejna zabawa też dobra dla małej liczby dzieci, ewentualnie znów w grupach. Ustawiłam dzieci pod tablicą, sama na końcu sali poumieszczałam gdzie bądź powyższe literki - ja miałam ich 15. Wróciłam do dzieci. Pisałam w powietrzu literę, uczniowie mieli zgadnąć i pobiegnąć na koniec sali  i odszukać odpowiednią literę. I tak parę razy. Bardzo proste i bardzo się podobało. Mała rzecz, wielki efekt, naprawdę.

Potem jeszcze raz odśpiewaliśmy piosenkę i na tym koniec.

Gdybym miała do dyspozycji więcej czasu, rozszerzyłabym słownictwo dotyczące ubioru Mikołaja. Do tego można wykorzystać tę kartę pracy:







Do pobrania TUTAJ.


Mam jeszcze w zanadrzu fajną lekcję na Święta, ale to za około tydzień.


Komentarze