Wieśniacze imiona na angielskim (nothing personal)



Wpadłam na ten pomysł przypadkiem, gdy szykowałam lekcję dla trzecioklasistów. Ręce mi opadły, gdy uprzytomniłam sobie, że będzie to lekcja, na której będziemy uczyć się przedstawiać. Po pierwsze dlatego, że to będzie już chyba siódmy rok z rzędu z tą lekcją z tej książki, po drugie dlatego, że wiedziałam, że przedstawianie się nawzajem dzieci, które znają się od dwóch lub więcej lat nie będzie budziło ich entuzjazmu...

I wtedy jak grom z jasnego nieba wpadłam na ten rewelacyjny pomysł!!!! Nieskromnie mówię, ale wypróbowałam go w dwóch różnych klasach i dzieci były wniebowzięte!!!!! Gwarantuję Wam, że się sprawdzi (chyba że macie jakąś nieruchawą klasę zgorzkniałych tetryków - miałam taką 3 lata temu - dzieci były 8-letnie, ale mentalnie w wieku późnoemerytalnym).

Mój pomysł przyda się każdemu z Was, bo przecież w każdym podręczniku pierwsza lekcja to przedstawianie się. Ale jaki ma to sens, skoro uczniowie zwykle się znają? Ćwiczenie komunikacyjne zamienia się w mechaniczne tłuczenie formułki 'What's your name?' Celu komunikacyjnego nie ma w tym żadnego.
Natomiast nie od dziś wiadomo, że nasz mózg lepiej zapamiętuje wszystko to, co wchodzi nam do głowy mimochodem, przypadkiem, a najlepiej przy dobrej zabawie. Pomyślałam więc, że przedstawianie się wymyślonymi imionami będzie miało sens, zwłaszcza jak będą to imiona jakoś nacechowane. Odrzuciłam wszelkich celebrytów i innych tego typu, bo nie wiedziałam czy się wpasuję w gusta młodzieży. Przyszły mi do głowy właśnie wieśniacze imiona!

Przygotujcie sobie tyle imion, ile macie osób w klasie. Napiszcie je na małych karteczkach. Nie ma sensu laminować, aby wykorzystać ponownie w innej klasie, gdyż
1) bardzo szybko można to przygotować od nowa
2) karteczki muszą być zgięte, aby dzieci nie podglądały







Oto moja lista imion:

PRZEPRASZAM WSZYSTKICH, KTÓRYCH IMIONA ZNAJDĄ SIĘ NA PONIŻSZEJ LIŚCIE. JAKIEKOLWIEK PODOBIEŃSTWA DO AUTENTYCZNYCH POSTACI SĄ NIEZAMIERZONE. PRZEPRASZAM WASZYCH OJCÓW, MAMY, TEŚCIÓW, DZIADKÓW, DALSZĄ I BLIŻSZĄ RODZINĘ. 

żeńskie:
Stefa
Balbina
Petronela
Gienia
Tekla
Pelagia
Ziuta
Helka
Kunda
Mańka
Mariola (...sorry)
Zocha

męskie:
Hipolit
Kazek
Franek (wiem, że modne, ale... nie)
Alojzy
Bolek
Melchior
Waldek
Teofil (to prawie jak pedofil)
Edward
Zygmunt
Wacek
Wiesiek (musi być!)


Najpierw przećwiczyłam z dziećmi zadawanie pytania, potem każdy na głos się przedstawiał swoim zwykłym imieniem, aby utrwalić I'm / My name's, no aż w końcu każdemu wręczyłam złożoną karteczkę z imieniem z zakazem pokazywania komukolwiek. I zaczęła się zabawa. Dzieci chodziły po klasie i zapewniam Was, że naprawdę pytały każdego kolegę i koleżankę o jego nowe, wieśniacze imię. Zabawa generuje śmiech do łez. 


Tylko sprawdźcie, czy akurat żadne dziecko w danej klasie nie ma swojego pierwszego imienia z Waszej 'wieśniaczej listy' ;)


Komentarze

  1. Świetne, na bank wykorzystam. A co do imion, to sporo jest popularnych, na pewno nie dałabym Zocha (w Wawie nr 1), Mańka, Helka i Franek, bo wszystkie bardzo popularne i nawet, jeśli nie ma w klasie to dzieci mogą mieć kolegę/koleżankę o tym imieniu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zabawa fajna i wcale się nie dziwię, że robi furorę, nawet jako licealistka sama chętnie bym się w to pobawiła na angielskim. Tylko właśnie, z tymi imionami to naprawdę jest teraz problem :P w moim regionie jest szalony powrót do starych imion i ciężko zliczyć wszystkich Stasiów, Marysie, Antosiów czy Franków... No, ale Wiesiek czy Wacek to chyba opcje nadal całkowicie bezpieczne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem szczerze, że mam wątpliwości co do tej zabawy. Wydaje mi się, że tak powiem nie poprawna politycznie no i że ktoś może się do niej przyczepić. Zresztą niezależnie od tego, wiesz o gustach się nie dyskutuje każdy ma imię jakie ma, jednemu się podoba to a innemu co innego. A ta zabawa sugeruje, że pewne imiona są ok a inne nie. Dla kogoś imię Teofil może być najpiękniejsze na świecie a Tobie się nie podobać i być "wieśniackie". W ogóle w niektórych kręgach za wieśniackie uważa się imiona w stylu Alan, Amanda a nie Zofia. Poza tym czy jest coś takiego jak miejskie imiona i czy są lepsze niż wiejskie? Wiem, że pewne imiona mogą być śmieszne, ale ja staram się uczyć swoje dzieci tolerancji (nie żeby imię mojego syna było na tej liście, ale za to już dziadka tak i mogło się zdarzyć, że dziecko ma imię po dziadku. A jak nie dziedziczy imienia to jeśli babcia ma na imię Pelagia to jest to dla niego normalne imię i nie powoduje raczej salw śmiechu). Ja chciałabym żeby dzieciaki w tym i mój syn nie oceniały nikogo po imieniu i rozumiały że jest Staś, Bruno, Janka, Ksawery, Wioletta czy Sandra. Bawiłam się z uczniami podobnie, ale ja wypisałam na karteczkach różne imiona i dzieci się nimi przedstawiały, były to ogólnie znane dość popularne imiona. Zabawa też się podobała i była ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, rozumiem Cię. Ale ja nie mówiłam na lekcji dzieciom, że te imiona są wieśniackie. Po prostu powiedziałam im, że dostaną nowe imiona. Dobrałam je tak, żeby było zabawnie. Na tej liście są też imiona moich dziadków i innych członków rodziny. Nie zachęcałam nikogo do nabijania się z imienia. Dzieci same podłapały, bo forma imin jest zabawna (nie dałam Zosia, a Zocha, no i gdybym rzeczywiście chciała się trzymać tych imion, które osobiście uważam za powiedzmy nieciekawe, to bym nie mogła wykorzystać tej zabawy, bo w każdej klasie jest jakaś osoba o imieniu, które uważam za obciachowe. Wybrałąm takie, których dzieci w klasie nie noszą.
      Podobna dyskusja rozpętała się na fb. Już tam pisałam,ze przymiotnik 'wieśniacze' użyłam tylko w odniesieniu do tytułu posta - do dzieci tak nie mówiłam. Zgadzam się, że jest to niefortunne sformułowanie, gdyby zabawa miała swoją oficjalną nazwę. Ale w mom przypadku chodziło o przyciągnięcie uwagi do posta, co się w 100% udało.
      Uważam, że trzeba trochę wyluzować. Nie traktujmy dzieci jak półgłówków - w wieku 10-11 lat są w stanie zrozumieć żart słowny i sytuacyjny i nie poczuły się tym dotknięte na moich lekcjach.
      Cenię sobie konstruktywną krytykę, ale uważam, że szukamy dziury w całym. Alternatywy typu imiona anglosaskie lub z kreskówek kompletnie do mnie i do dzieci w takim wieku nie przemawiają (czasy się zmieniły). Poza tym to jest tylko propozycja, nie trzeba jej ślepo stosować; każdy wie, na co może sobie z daną klasą pozwolić.

      Usuń
  4. Ok, rozumiem wyjaśnienie :) tak zakładałam, że nie nazwałaś tak zabawy przy dzieciach, oni jednak łatwo sobie pewne rzeczy dopowiadają. Podoba mi się jednak Twoje określenie, że sformułowanie trochę niefortunne. Mnie bardziej chodzi o to, że w dzisiejszych czasach imiona są bardzo różne, również jest dużo obcokrajowców. Nie wiem, czy wiedziałaś ale dużo, że tak powiem Azjatów (zakładam że Wietnamczyków) daje dzieciom alternatywne imię - polskie. W sensie w dzienniku tego nie ma, ale przedstawiają się polskim imieniem albo ewentualnie angielskim. Zapewne chodzi o ułatwienie nam życia, chodzi mi jednak o to, że dzieci powinny się uczyć tej inności i wiedzieć, że nie wszystko co archaiczne, dziwnie brzmiące itp jest śmieszne. Ja ogólnie mam lekkie uraz, bo u mnie w liceum też ciągle były salwy śmiechu z różnych rzeczy a od zdrowego śmiechu do wyśmiewania krótka droga. Niestety jak sama wiesz dzieci bywają wredne.
    Ale jak sama piszesz nie tylko ja mam wątpliwości :) wierz mi, że jestem wyluzowana ale jako nauczyciel jednak się pilnuje ;) A tytuł posta definitywnie kontrowersyjny i zaciekawia :) i bardzo fajnie jak wpis prowokuje dyskusję, przecież w gruncie rzeczy nie chodzi o ciągłe poklepywanie się i zachwycanie pod każdym postem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny, pozwólcie, że się wtrącę :p z jednej strony podzielam całkowicie obawy Agaty, rozumiem jej tok myślenia i sama mam te same wątpliwości co ona, a z drugiej strony popieram Anię :) tzw. poprawność polityczna, która nie pozwalałaby nam na taką zabawę w naszej klasie wynika z wrażliwości, którą mamy chyba dużo bardziej rozbudowaną niż nasi rodzice 20-30 lat temu i z niechęci do tworzenia stereotypów na temat imion. Ale z drugiej strony mnie osobiście męczy taka poprawność i przewrażliwienie, żeby nie-daj-Boże nie tworzyć w głowach dzieci jakichś negatywnych wzorców itp. Niektóre lęki są pozbawione rozsądku i prowadzą do nadwrażliwości. Sami wychowaliśmy się w czasach gdzie tej poprawności niemal nie było i mam wrażenie, że wyrośliśmy na mądrych i rozsądnych ludzi i unikanie wszelkich negatywnych skojarzeń/sytuacji prowadzi do obsesji. Najważniejsze to nie wybrać imion, które noszą nasi uczniowie. A jeśli trafi się imię dziadka czy sąsiada - na taką niepoprawność myślę, że możemy sobie pozwolić - chodzi też o to, żeby imiona brzmiały śmiesznie, a nie obraźliwie - taka Tekla, Kunegunda, Zbycho czy Krycha - wg mnie nie jest to forma obraźliwa, ale właśnie mocno humorystyczna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za Wasz wkład w dyskusję, cieszę się, że można się kulturalnie dogadać (a po dzisiejszym dniu w pracy przez chwilę w tą zwątpiłam), nawet jeśli mamy różne zdania na pewne tematy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super Pomysł! Na pewno wykorzystam. Niedawno odkryłam bloga, a tu tyle wspaniałości! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomysł bardzo fajny, ale wykonanie podoba mi się średnio. Wydaje mi się, że lepiej byłoby użyć jakichś istniejących, ale bardzo wymyślnych imion, pratycznie nieużywanych obecnie, typu Heliodor czy Prakseda. Zabawa też byłaby świetna (i pouczająca, bo dzieci odkryłyby całkiem nowe imiona), a nie byłoby takiego wartościującego podtekstu, że to są śmieszne, wieśniackie imiona (nawet jeśli słowo "wieśniackie" nie było użyte, to skróty typu Ziuta i Mańka tak się pewnie dzieciom skojarzyły). Zwłaszcza, że niektóre z nich, np. Mania, Franek, Zosia, Hela są teraz bardzo często nadawane (dzieci mogą mieć choćby rodzeństwo o tych imionach), inne też nadawane, choć nieco rzadziej: Stefania, Edward, Zygmunt, Bolesław, Kazimierz. A żadne z użytych z pewnością nie zasługuje na miano śmiesznego imienia, a ta zabawa mogła właśnie zasugerować dzieciom, że takimi są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po wielu głębokich refleksjach zgadzam się, że powinnam była wybrać imiona zupełnie nieużywane obecnie. Dziękuję za Twój komentarz.

      Usuń

Prześlij komentarz