Aplikacje na IPhone'a part 2

Dzisiaj ciąg dalszy omawiania aplikacji.

TheFreeDictionary nie trzeba przedstawiać nikomu, kto korzysta ze strony internetowej. Także i wersja na komórkę jest bardzo bogata. Z jednym, za to dość poważnym ograniczeniem - nie zrobicie nic z tym słownikiem, jeśli nie macie dostępu do neta. Chyba że osobno pobierzecie bazę do aplikacji, która umożliwi pracę offline.
Gdy jest internet, możemy zapoznać się z Word of the Day, Article of the Day, Quote of the Day, This Day in History, Today's Birthday, In the News, Weather, Horoscope (WTF? po cholerę to komu w słowniku??), a na końcu dopiero znajdują się bardziej użyteczne sekcje typu Match Up (łączenie synonimów), Spelling Bee (gra - jak nazwa wskazuje - na literowanie), Hangman i wciągające Words within Words (układanie wyrazów z liter innego słowa). Podsumowując, bardzo użyteczna aplikacja w zabijaniu czasu. Powiem szczerze, ze layout niestety nie jest intuicyjny, i ciężko (przynajmniej mnie) się połapać, jak skorzystać z podstawowej funkcji słownika - czyli tłumaczenia wyrazów.

Ostatni ze słowników na mojej komórce (sorry, powinnam powiedzieć na moim smarcie, żeby być bardziej trędi - ale kojarzy mi się to ze smarkiem) to Diki.pl. Po nazwie wnoszę, że to internetowa wersja słownika ze strony www.diki.pl, ale poprawcie mnie, jeśli się mylę. Nie korzystam z diki.pl, więc nie wiem, co tam jest w ofercie, ale aplikacja proponuje nagranie wymowy, tłumaczenie pol-ang i ang-pol, słownik obrazkowy, idiomy, odsyła też do innych haseł powiązanych z hasłem szukanym. Właściwie to rzadko korzystam z tego słownika - bez netu bezużyteczny,  a jak jestem w domu to zazwyczaj używam pendrive'a PWN Oxford.

Zaletą wszystkich słowników, które omówiłam jest ich cena - a raczej jej brak, gdyż są do pobrania za free.

Dziękuję za uwagę ;)

Komentarze